Subscribe to my mailing list!

O protestach i przemocy

Życie zostało skrócone. Teraz pozostajemy w świecie całkowicie ukształtowanym przez media. Kto wie, co naprawdę dzieje się tam na zewnątrz, jeśli nawet nie można wyjść, żeby to zobaczyć? Wydawało się, że kiedyś utrzymywaliśmy pewien dystans w widoku prawdziwego świata, ale teraz, gdy nie możemy wyjść na zewnątrz, albo decydujemy się całkowicie odciąć, albo zanurzyć się w wiadomościach o świecie zewnętrznym.

Tak czy inaczej, wydaje się, że wszystko się rozpada. Kiedyś staraliśmy się przedłużać nasze życie tak długo, jak to możliwe, ale teraz, ledwo żyjąc i ledwo wyobrażając sobie pojęcie następnego tygodnia, stajemy się niespokojni, co prowadzi do potencjalnie śmiertelnych konsekwencji.

Minął tydzień od momentu, gdy rozpoczęły się zamieszki w Minneapolis w momencie pisania tego tekstu. Mówiąc o wydarzeniach tam, zawsze zakładam, że zaczęło się od protestów, wynikających z żalu związanego ze śmiercią George’a Floyda, osoby, która, jak sądzę, stanie się powszechnie znanym imieniem, naznaczonym tym samym historycznym znaczeniem co imię Rodneya Kinga. Decyzja o protestowaniu teraz, w środku globalnej pandemii, jest interesująca, ale zrozumiała: poziom oburzenia spowodowany niepodważalnymi, systematycznymi problemami rasizmu i brutalności policji jest dla niektórych większy niż niebezpieczeństwo związane z rozprzestrzenianiem COVID-19; zwłaszcza dla tych, którzy są ofiarami takich problemów. Coś musi być niepodważalnie zrobione w sprawie tych systematycznych problemów.

Jednakże, protesty w niektórych miejscach i w niektórych momentach przerodziły się w zamieszki. Dzięki naszej dostępności do kamer z powodu powszechności smartfonów i potencjalnej dużej widowni związanej z nagrywaniem takich wydarzeń, istnieje znaczna ilość materiału filmowego z protestów i zamieszek. Wydaje się, że istnieją nagrania każdego rodzaju osoby popełniającej każdy rodzaj czynu, zwłaszcza jeśli chodzi o akty przemocy. Bardzo niewiele osób chce być pociągniętych do odpowiedzialności za takie zachowanie, a ci, którzy to robią, spotykają się z krytyką z wielu stron. Dla jasności powiem teraz, że choć popieram protesty, nie popieram żadnej przemocy fizycznej (w tym plądrowania i niszczenia prywatnej własności), którą widzimy przed sobą, zarówno ze strony cywilów, jak i policji. Takie zachowanie, w moich oczach, to ścieżka, która w końcu powoduje największe szkody dla wszystkich stron.

Kiedy mówię o tym, kto kogo obwinia za przemoc, mówię powierzchownie i ogólnie. Choć można dosłownie nosić swoją ideologię na rękawie, nie każda osoba związana z zamieszkami decyduje się to robić. Nawet wtedy, nie jest trudno założyć kostium i udawać, że wierzy się w coś, w co się nie wierzy. Główne media prawicowe obwiniają protestujących i Antifę za przemoc ze strony cywilów, afroamerykańscy aktywiści obwiniają Antifę, białych liberałów i prowokacje policji, a nawet /pol/ sugeruje, że przemoc jest podtrzymywana przez jakąś tajną organizację lub przez alternatywnych konserwatystów udających lewicowców, czy to po to, by źle wyglądać lewicowców, czy dla samego chaosu. Nie jest trudno antagonizować obie strony spektrum politycznego i dychotomii białych-czarnych, jak również sam rząd, kiedy spojrzy się na wszystkie różne perspektywy, które zarówno niezależni dziennikarze, jak i wielkie korporacje medialne, podtrzymują. Mam na myśli, że mają nagrania, które to potwierdzają.

Może większość z tego to bzdury i jednorazowe przypadki. Ale nagrania są… prawdziwe. Są rzeczy robione przez wielu różnych ludzi. Musi być w tym ziarno prawdy, prawda? Zwłaszcza po tym, jak tak wielu ludzi w obszarach miejskich było pod ciężką kwarantanną, nie może być zaskoczeniem, że aktorzy, którzy normalnie nie braliby udziału w pierwotnych protestach, biorą w nich udział, czy to w sposób konstruktywny, czy destrukcyjny. Biorąc pod uwagę obsesję naszego społeczeństwa na punkcie produktywności, tylko ma sens wykorzystać tę okazję do uczestnictwa i poczucia się naprawdę spełnionym.

Szczerze myślę, że protestom brakowało struktury i przywództwa, które zapewniłyby jasny cel końcowy dla protestów, zapobiegając zamieszaniu ich pierwotnych intencji. Nawet jeśli miało to być czysto okazanie solidarności dla śmierci Floyda i sprzeciwu wobec amerykańskiej brutalności policji wobec Afroamerykanów, autorytatywna postać, myślę, byłaby pomocna w kontrolowaniu wizerunku publicznego i opanowaniu mas, gdy zaczęły wymykać się spod kontroli. W odniesieniu do zamieszek w Los Angeles w 1992 roku, aktywista Al Sharpton zapewnił, że protesty odbywające się w Nowym Jorku w tym samym czasie nie przerodziły się w podobny poziom przemocy. Teraz przemawiał podczas protestów na Foley Square, nalegając, że przemoc ze strony protestujących musi być ściśle unikać, aby zapobiec zanieczyszczeniu się protestujących brutalnością zbyt podobną do tej, którą protestują. Polityka to dużo marketingu, czysto i prosto, zwłaszcza gdy weźmiemy pod uwagę ilość pieniędzy włożonych w kampanie polityczne. Aby sprzedać swój produkt (lub pomysł), powinien być dostępny dla klienta lub publiczności, i to powinno być brane pod uwagę w kontekście każdego protestu, jeśli ma być traktowany poważnie i prowokować realne zmiany strukturalne. Jak niefortunne by to nie było, taka jest natura rynku idei.

Lubię zdrową dawkę przemocy: od futbolu po Grand Theft Auto, ma ona niezwykle terapeutyczny urok. Jednak jest zawarta w jednym kontekście - w momencie, gdy gra się kończy, zawieszenie niewiary zostaje zwolnione i wracamy do życia w względnym spokoju, jeśli mamy szczęście. W życiu i w polityce zawsze myślałam, że przemoc jedynie podsyca więcej przemocy. Kiedy jest zaangażowana w prawdziwe życie, z udziałem prawdziwych ludzi, osobiste przestaje być polityczne na moment i staje się naprawdę, czysto osobiste, i o wiele trudniejsze do wybaczenia, ponieważ jeśli istnieje jedna pewna prawda między nami wszystkimi, myślę, że jest to, że nie ma nic bardziej wrodzonego w ludzkim doświadczeniu niż cierpienie i ból. Z pewnością jest jeszcze wiele do powiedzenia na temat tych zamieszek, ale to wystarczy na jeden post.

divider