KLIPY: Seria Pozornie Wyreżyserowanych Wydarzeń
04 Sep 2020Dziś spacerowałam z moją przyjaciółką po Lower East Side, kiedy bardzo szczupła, bardzo opalona kobieta wpadła na nią dość brutalnie. Był piękny, słoneczny dzień i postanowiłyśmy wybrać się na spacer. Kobieta upuściła jedzenie, które niosła, a potem próbowała wymusić na mojej przyjaciółce, by dała jej pieniądze na nowe jedzenie, ponieważ była bezdomna i nie miała pieniędzy, by kupić sobie kolejny posiłek. Na ziemi leżała jakaś kanapka z chlebem naan. Nie podobało mi się, że ta kobieta naciskała na nas, byśmy dały jej pieniądze. Był z nią jakiś mężczyzna, ale nie pamiętam, jak wyglądał.
Około cztery kroki przed tym, jak kobieta agresywnie wpadła na moją przyjaciółkę, jakiś rudowłosy mężczyzna, mający około dwudziestu kilku lub trzydziestu lat, krzyknął do mnie, że jestem piękna, a ja, dla własnej zabawy, odkrzyknęłam: „Dziękuję, często to słyszę, uwierz lub nie!”
I tak ta kobieta prosi nas o pieniądze. Mam przy sobie tylko dziesięciodolarowy banknot, który naprawdę chciałam użyć, by kupić sobie kawę, i szczerze mówiąc, po prostu nie polubiłam tej kobiety. Wyglądała bardzo hippisowsko i duchowo, ale naciskała na nas o pieniądze. Nie lubię być emocjonalnie manipulowana. Ciągle powtarza, jak bardzo jest głodna i biedna. Moja przyjaciółka mówi bezdomnej kobiecie, że nie ma przy sobie gotówki, więc kobieta nalega, byśmy poszły do bankomatu.
Szczerze mówiąc, jestem zamrożona, obserwując to, co dzieje się przede mną. Zastanawiam się, ile czasu by minęło, zanim po prostu odciągnęłabym moją przyjaciółkę od tej kobiety. Nie zdążyłam się tego dowiedzieć, bo ten nieco starszy mężczyzna z przed chwilą wchodzi do restauracji, przed którą siedział (nie jadł przed restauracją, zaznaczam, a teraz siedzę tu wiele godzin później, zastanawiając się, kim on był), a potem wychodzi z jakimś banknotem i wciska go kobiecie. Spojrzałam mu w oczy, był wysoki i nie za chudy, ale trochę za stary, i nie podobał mi się rozstaw jego zębów, ale byłam naprawdę szczęśliwa, że nam pomógł i wziął odpowiedzialność jak mężczyzna.
Wciska jej banknot, a ona się oddala, zasadniczo. Z moją przyjaciółką idziemy dalej, a w następnej restauracji piękna grupa ludzi jedzących na zewnątrz zagaduje nas, a męska połowa pięknej pary pyta: „Co się stało?”.
Wyjaśniamy, a oni kiwają głowami ze zrozumieniem, twierdząc, że wszystko wydawało się dziwnie zaaranżowane. My również kiwamy głowami w zgodzie. Co za dziwna seria wydarzeń: myślę, że to dzisiejsze Słowo Dnia — dziwne. Inny mężczyzna przy stole odpowiada nam z niezwykłym poziomem delikatnej empatii, powtarzając nasze własne doświadczenie. Jego dialog zawierał wiele słów, ale wydawały się one życzliwe. A potem powiedzieli nam, że nie powinniśmy czuć, że ta seria wydarzeń była naszą winą.
To było trochę dziwne, bo nie czułyśmy, że to nasza wina… ludzie robią tylko to, co chcą. Zastanawiałyśmy się, czy ta piękna grupa ludzi to prawdziwi, urodzeni i wychowani nowojorczycy. Nie wyglądało na to. Nie byliby tak empatyczni, gdyby byli.
