Wpis do Dziennika: Egzaminy Śródroczne
Jestem teraz dość smutna, ale w końcu się pozbieram. Zawsze to robię... Nie mamy przecież innego wyboru, prawda?
13 Oct 2020
Tęsknię za tym, co prawdziwe i namacalne. Czuję się, jakbym tonęła w nicości. W zasadzie wszystko, co teraz robię, to odrabianie prac domowych i przeglądanie aplikacji randkowych z nadzieją, że spotkam kogoś, kto będzie ze mną rezonował i wydobędzie ze mnie to, co najlepsze. Już nie można nikogo spotkać gdziekolwiek, prawda? Uwielbiam mury stawiane między ludźmi przez strach. To takie praktyczne i zdrowe. Przyjaciele, których mam w mieście, mieszkają daleko i są zajęci swoimi sprawami. Spotykamy się, kiedy jest to wygodne: ale niestety, rzadko kiedy jest.
Boję się wrócić na kampus. Boję się, że nie wytrzymam długo lewicowego zeitgeistu, zanim się nie spalę lub nie zniszczę sama siebie. Ironia buntowniczych lewicowców, którzy nie akceptują buntu wśród swoich, nie umyka mi. Boję się, że naprawdę nie będę chciała rozmawiać z ludźmi tam. Często czułam to, będąc na kampusie przed COVID-em, ale wtedy głównie dlatego, że miałam wrażenie, że wszyscy myślą, że jestem wariatką. Teraz chyba jestem po prostu prawicową wariatką z blogiem. Schizofreniczne brednie, czy coś w tym stylu, prawda? Przynajmniej w ten sposób nikt nie jest zmuszony mnie słuchać z grzeczności.
Oglądam teraz dużo telewizji. Nie chcę myśleć o prawdziwym życiu. To głupie i strata czasu. To jak ciągłe wpadanie na ścianę. Można to robić tylko przez jakiś czas, aż zdecydujesz, że może łatwiej jest po prostu usiąść w miejscu. Oglądam tyle telewizji, że przenika to do moich snów. Uwielbiam filmy. Moje sny są całkiem filmowe. Zaczęłam pisać analizę The Simpsons pewnej nocy, kiedy miałam chwilę na oddech. W przeciwnym razie tonęłam w akademickim stresie związanym z egzaminami śródsemestralnymi.
Teraz uczę się algebry liniowej. To jak matematyka bez matematyki: co, jeśli mnie zapytasz, jest nicością. Czuję, że uczę się wielu rzeczy, a jednak nie uczę się niczego. Nie widzę w tym satysfakcji. Może przestanę próbować studiować informatykę i wybiorę nauki polityczne. Mam wystarczająco dużo czasu, aby podwójnie się specjalizować, ale czy naprawdę chcę stracić nadzieję na podwójne specjalizowanie się w CSCI w ten sposób? Czy naprawdę jestem taka głupia? Moje GPA może to znieść, przyznaję, jeśli zdecyduję się trzymać kierunku, ale czy naprawdę chcę dalej tak cierpieć? Może jestem po prostu o wiele lepsza w pisaniu niż w kodowaniu. Może po prostu uważam, że struktury danych są niewiarygodnie nudne.
Na zewnątrz też robi się zimno. Mój nastrój jest tak związany z pogodą, a te pochmurne, zimne dni jeszcze bardziej mnie przygnębiają. Już nawet nie chcę wychodzić na zewnątrz. Restauracje są zamknięte i nie ma dokąd pójść. Przynajmniej latem mogłam cieszyć się słońcem. Już nawet nie zwracam tak uwagi na wiadomości. To takie przygnębiające.
Silnie negatywne emocje przynoszą pieniądze, trzymają cię przyklejonym do wybranego źródła wiadomości. Jesteś narażona na więcej reklam, które sprawiają, że czujesz się bardziej przygnębiona, i to sprawia, że oglądasz dłużej. Chodzi o pieniądze, prawda? Sugeruję, żebyś usunęła swoje media społecznościowe. Polecam obejrzeć The Social Dilemma na Netflix, jeśli masz okazję. Byłam zaznajomiona z treścią, ale to dobrze zrobiony film dla tych, którzy nie znają tematu. Reklama w sieci jest w dużej mierze napędzana przez marketing celowany, co byłoby idealną niszą dla mojego dyplomu z informatyki i historii sztuki w praktyce, ale kto wie, co się z tym stanie. Może skończę pracując dla The Blaze i pisząc głupie, reakcyjne treści, w które nawet nie wierzę. Chciałabym myśleć, że może jestem wystarczająco ładna w młodości, by być przed kamerą.
Chciałam zrobić eseje wideo w pewnym momencie latem, biorąc pod uwagę wygodę i dostępność audio, ale to niesamowity poziom wysiłku, a szczerze mówiąc, po prostu nie obchodzi mnie teraz wiele rzeczy. Jestem niezainspirowana. Lato się skończyło. Muszę dokończyć ten zestaw zadań.

