O noszeniu drobnych pieniędzy
„Choć czas leczy rany, nie wyobrażam sobie, że chciałabyś, aby leczył je w niewłaściwy sposób.”
14 Nov 2020
Zawsze myślałam, że noszenie smutku jest jak chodzenie z kieszeniami pełnymi drobnych, które brzęczą przy każdym ruchu: czasami po prostu musisz wysypać wszystkie drobne, policzyć je, zorganizować i zdeponować czy coś. Nie możesz wiecznie chodzić, brzmiąc jak tamburyn.
I nie chodzi o to, że musisz opowiadać światu o swoim smutku: szczerze mówiąc, więcej mówisz światu, nosząc go ze sobą i wyładowując się, niż gdybyś po prostu rozwiązała to w domu i nie pozwoliła, by cię kontrolował. To ciężar i ograniczenie. Brzęczenie w twoich kieszeniach jest nie tylko ciężkie dla ciebie, ale i irytujące dla wszystkich wokół ciebie na co dzień… Dźwięk jest głośny przy każdym twoim ruchu. Nawet jeśli nie wytatuujesz go sobie na czole, ludzie są empatycznymi stworzeniami i potrafią wyczuć twój smutek, zazwyczaj, przynajmniej; podświadomie, przynajmniej. Czasami im zależy.
Do mężczyzny, który wydaje się godny mojej sympatii:
Zawsze jestem gotowa słuchać, kiwać głową i wymieniać się pomysłami z tobą… Lubię cię, lubię cię słuchać i zależy mi na tobie… Chcę, żebyś był szczęśliwy. Choć czas leczy wszystkie rany, nie mogę sobie wyobrazić, że chciałbyś, aby goiły się w niewłaściwy sposób. Moja mama kiedyś przecięła sobie palec do kości, gdy była w moim wieku; miała zaplanowaną wycieczkę i naprawdę chciała pojechać, więc zamiast iść do szpitala, owinęła go sama gazą i teraz jest na stałe zgięty w jednym ze stawów. Niezbyt ładne.
Końcowa uwaga – to krótszy tekst, ale jak powiedział Einstein, jeśli nie potrafisz wyjaśnić czegoś w prosty sposób, to znaczy, że nie rozumiesz tego wystarczająco dobrze.
