Subscribe to my mailing list!

Być albo nie być matką

Ważne jest, aby trzymać się kogoś lub czegoś... Myślę, że ktoś jest lepszy niż coś.

Spędzamy życie, szukając Tego Jedynego. A może nie: niektórzy po prostu chcą kręcić się na karuzeli przez resztę życia, przeskakując z konika na konika. Ale po pewnym czasie nie mogę sobie wyobrazić, jak wolno trzeba by się poruszać, żeby nie zauważyć, że jazda na większości koników jest dość podobna do jazdy na każdym innym: jak mówi przysłowie, „Jesteś wyjątkowy, tak jak wszyscy inni.” Powiedziałabym, że twoje własne dzieci są jednak inne, fundamentalnie, po prostu dlatego, że są częściowo tobą, aż do ich DNA. Jesteś z nimi związana tak, jak twoi rodzice są związani z tobą.

<iframe src="https://open.spotify.com/embed/track/4bN43jYf41eIjJZ3UXQpuA" width=300 height=80 frameborder=0 allowtransparency=true allow=encrypted-media></iframe>

Ciągle jestem bombardowana informacjami o tym, jak przerażająca jest ciąża i macierzyństwo. Niszczy twoje ciało, a wychowywanie dzieci pochłania twoje 30. i 40. lata. Czas jest cenny, a ja zostałam obdarzona pięknym ciałem; czy naprawdę chcę ryzykować jego utratę? Mogłabym po prostu być kobietą kariery, a potem mieć dziecko przez surogatkę, gdy będę w moich 30. latach. Ach, tak, kapitalistyczna opcja: zapłać komuś, żeby miał dzieci za ciebie. Ale nawet gdy osiągniesz 30-tkę, twoje ciało już nie jest w szczytowej formie, chyba że obsesyjnie dbasz o swoje ciało i skórę i wypełniasz twarz botoksem, gdy czas zbiera swoje żniwo. Natura życia to cierpienie, a nauka radzenia sobie z nim jest oznaką siły, więc może jest tu jakaś nadzieja.

Po głębokim zastanowieniu, myślę, że chciałabym starzeć się z wdziękiem, zamiast chirurgicznie trzymać się odchodzącej młodości. Mam na to geny. I z takim podejściem, chciałabym być matką, ponieważ w każdym przypadku czas upłynie, a przynajmniej chciałabym wprowadzić na świat istotę, która jest w połowie mną. A wychowywana przeze mnie, wyobrażam sobie, że byłaby to dość interesująca osoba, i chciałabym spędzić całe życie związana z nią. Czułabym się z nią wiecznie związana, ponieważ wyglądałaby jak ja. I nawet gdy ojciec działałby mi na nerwy, przynajmniej zawsze miałabym dzieci jako towarzystwo. Tak czasem traktowała mnie moja matka. Jesteśmy naprawdę blisko. Trzymam zdjęcia mojej matki jako młodej matki na pulpicie, więc kiedy czuję się zagubiona i przestraszona moimi marzeniami i pragnieniami, staram się wyobrazić sobie radość, jaką musiała czuć, wychowując dzieci takie jak mój brat i ja. Czasami jestem taką suką, ale ona wciąż wyraźnie kocha mnie bardziej, niż słowa mogą opisać.

Mówi mi, że powinnam wstrzymać się z posiadaniem dzieci. Nie sądzę, żeby to był dobry pomysł. Nie chcę. Im więcej czasu inwestuję w karierę, tym mocniej bym się jej trzymała. Wolałabym mocno trzymać się moich dzieci. To one są przyszłością, prawda? Ludzie martwią się, że nie zostawią swojego śladu na świecie. Jaki bardziej potężny ślad można zostawić na świecie, niż wychowanie dziecka prawdziwie, fundamentalnie jako swoje własne, rozstępy i wszystko?

divider